W Pałacu Balińskich w Jaszunach obejrzeć można wystawę „Wiosenne i wielkanocne zwyczaje w Polsce”. To wyjątkowa wystawa, która prowadzi zwiedzających przez cały cykl wiosennych i wielkanocnych obrzędów – od Środy Popielcowej aż po Poniedziałek Wielkanocny. To nie tylko zbiór eksponatów, ale wielowymiarowa opowieść o dawnych wierzeniach, rytuałach i symbolach, które, choć często zmienione, wciąż są obecne w naszej codzienności.
Cisza, rytm i skupienie – Wielki Post dawniej i dziś
Wystawa rozpoczyna się w symbolicznej ciszy Wielkiego Postu – czasie ograniczenia, refleksji i przygotowania do najważniejszych świąt chrześcijańskich. Choć mogłoby się wydawać, że to okres ubogi w materialne świadectwa kultury, ekspozycja pokazuje coś przeciwnego – nawet cisza miała swoje narzędzia i rytuały. Zwiedzający mogą zobaczyć instrumenty, które zastępowały dźwięk kościelnych dzwonów, a także poznać zwyczaje związane z połową postu.
– W Wielkim Poście mamy niewiele obiektów, ale zobaczymy terkotki i kołatki, którymi chłopcy ogłaszali połowę postu – mówi kuratorka wystawy Magdalena Ziółkowska-Mówka z Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu.

W kolejnych częściach tej narracji pojawiają się także Wielki Czwartek i Wielki Piątek – dni szczególne, w których życie codzienne podporządkowane było rytmowi religijnemu. Pokazane instrumenty – kołatki, terkotki i ligawy – nie tylko pełniły funkcję praktyczną, ale także budowały atmosferę skupienia.
– Pokazujemy instrumenty, które zastępowały dzwony kościelne – kołatki, terkotki, ligawy – zaznacza.
Kuratorka dodaje, że nie brakuje również odniesień do dawnych praktyk religijnych i obrzędowych. W tej części wystawy pojawia się obraz domu pogrążonego w ciszy, z zasłoniętymi lustrami i zatrzymanym czasem.

– W Wielki Piątek zasłaniano lustra, zatrzymywano zegary i się modlono. To był czas wyciszenia i zadumy. Towarzyszyły temu także gesty pokutne, dziś niemal zapomniane, ale kiedyś głęboko zakorzenione w tradycji. Uderzano się cierniowymi gałązkami, to tak zwane boże rany – wyjaśnia Ziółkowska-Mówka.
W tej części ekspozycji pojawiają się także stroje – zarówno kolędników, jak i turków wielkanocnych, związanych z konkretnymi regionami Polski.
– Turkowie na Rzeszowszczyźnie zaciągali straże przy grobach Chrystusa – podkreśla.

Między tradycją a magią – Niedziela Palmowa i jej znaczenia
Niedziela Palmowa przynosi zmianę nastroju – pojawia się kolor, symbolika i bogactwo form. Wystawa pokazuje różnorodność palm – od prostych, wykonywanych z gałązek wierzbowych, po misternie zdobione palmy wileńskie.
– Zobaczymy palmy z Torunia i palmy z Wileńszczyzny, które są w Polsce bardzo popularne – zaznacza kuratorka.
Obecność palm wileńskich w polskiej tradycji nie jest przypadkowa, lecz związana z historią powojennych migracji.
– Po II wojnie światowej osiedliło się w Toruniu dużo mieszkańców z Wileńszczyzny, dlatego te palmy są tak rozpowszechnione – mówi autorka koncepcji wystawy.
Obok palm pojawiają się także pucheroki – barwni kolędnicy z charakterystycznymi czapkami i laskami, którzy niegdyś odwiedzali domy.

W tej części wystawy szczególnie wyraźnie wybrzmiewa ludowa wyobraźnia i wiara w sprawczą moc przedmiotów. Palma była nie tylko symbolem religijnym, ale także narzędziem ochrony i zapewnienia dobrobytu.
– Palmy miały nie tylko znaczenie symboliczne, ale i magiczne. Wierzono, że poświęcone gałązki wierzbowe z baziami chronią przed chorobami, zapewniają urodzaj, a nawet wpływają na zdrowie zwierząt gospodarskich. Połknięcie jednej „bazi” miało chronić przed bólem gardła, bazie wynoszono na pole, żeby rośliny dobrze rosły, a uderzenie palmą krowy – zapewnić obfite mleko – przytacza przykłady Ziółkowska-Mówka.

Święcenie i przygotowanie – bogactwo Wielkiej Soboty
Wielka Sobota to czas przygotowań i oczekiwania. Na wystawie centralne miejsce zajmuje święconka – koszyk z pokarmami, ale także mniej oczywiste elementy: butelki na wodę święconą, kropielniczki czy kropidła.
Jak podkreśla kuratorka, dawniej zakres święcenia był znacznie szerszy niż obecnie.
– Dawniej święcono nie tylko jedzenie, ale również wodę, ogień i ciernie, którym przypisywano szczególne właściwości ochronne – zaznacza.
Ekspozycja wzbogacona jest o liczne materiały ikonograficzne – XIX-wieczne ryciny i współczesne fotografie – które pomagają lepiej zrozumieć kontekst prezentowanych obiektów. Całość została starannie opracowana i zaprezentowana w nowoczesnej formie.

– Mamy reprodukcje rycin XIX-wiecznych oraz fotografie współczesne. To wszystko jest pokazane na pięknie zaprojektowanych tablicach – mówi autorka wystawy.
Radość, kolory i wspólnota – Wielkanoc i jej żywe tradycje
Kulminacją wystawy jest Wielka Niedziela i Poniedziałek Wielkanocny – czas radości, koloru i spotkań. Największe wrażenie robi bogactwo pisanek, które pokazują zarówno tradycję, jak i współczesną kreatywność.
– Pokazujemy pisanki wykonywane różnymi technikami – najwięcej mamy batikowych, ale są też ażurowe, skrobane i zdobione różnymi materiałami – wyjaśnia.
Szczególne zainteresowanie budzą techniki wymagające dużej precyzji.
– Pisanki ażurowe są wykonywane wiertarką dentystyczną, bardzo precyzyjnie – zaznacza Magdalena Ziółkowska-Mówka.

Na wystawie nie brakuje także przykładów naturalnych metod barwienia jajek.
– Szczególną uwagę przyciągają kraszanki barwione naturalnymi metodami – łupinami cebuli, burakiem czy korą dębu. Co ciekawe, dawniej nawet najpiękniejsze pisanki były po prostu… zjadane – tłumaczy.
– Kiedyś wszystkie pisanki były robione po to, żeby je zjeść albo podarować komuś – dodaje Magdalena.
Poniedziałek Wielkanocny to z kolei żywa tradycja kolędowania i zabawy, która, jak pokazuje wystawa, w wielu miejscach przetrwała do dziś.
– Na wystawie pojawiają się śmiergusty z Wilamowic – barwnie ubrani kolędnicy, którzy do dziś kultywują zwyczaj oblewania wodą dziewczęta. Obok nich zobaczyć można rekwizyty dyngusowe: gałązki brzozowe, wiadra, drewniane sikawki czy charakterystyczne „żmijki” – opowiada kuratorka.

Nie brakuje także wózków kolędniczych – z figurą Chrystusa Zmartwychwstałego lub kogutem, który dawniej bywał nawet żywy.
Wystawa pokazuje, że wiele z tych zwyczajów nadal funkcjonuje – choć czasem w zmienionej formie.
– Niektóre tradycje już zanikły, ale inne są wciąż żywe – jak śmiergusty czy straże turków wielkanocnych – podkreśla Magdalena Ziółkowska-Mówka.
Na zakończenie kuratorka zwraca uwagę na coś jeszcze – sposób odbioru wystawy.
– Warto przeczytać teksty, którymi oprawiliśmy wystawę, bo bez tego pewne rzeczy mogą być niezrozumiałe – dlaczego akurat pokazujemy zegar, dlaczego w Wielki Piątek pokazujemy zasłonięte lustro. Bo dopiero połączenie obrazu i słowa pozwala w pełni zrozumieć znaczenie tych niezwykłych tradycji – mówi autorka ekspozycji.

Wystawa nie tylko prezentuje przedmioty, ale przede wszystkim opowiada historię – o tym, jak kiedyś przeżywano święta i jak wiele z tych zwyczajów przetrwało do dziś. To zaproszenie do uważnego oglądania, czytania i odkrywania znaczeń, które kryją się za każdym eksponatem.
– Możemy przejść szlakiem od Środy Popielcowej do Poniedziałku Wielkanocnego i zobaczyć, jak wyglądały te tradycje – podsumowuje Magdalena Ziółkowska-Mówka z Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu.
Wileńszczyzna w Toruniu – kultura, współpraca i wspólne dziedzictwo
Zdaniem Huberta Czachowskiego, dyrektora Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu, nowa wystawa wpisuje się w szerszy kontekst działań muzeum, które od lat nie tylko dokumentuje tradycje, ale także pokazuje ich przemiany i współczesne znaczenie.

– Pokazujemy pełną gamę zwyczajów – od tradycyjnych po współczesne. Widać też pewien proces przemiany, bo te zwyczaje nadal są obecne, ale zmieniają się pod wpływem zmian cywilizacyjnych – podkreśla dyrektor muzeum.
Ekspozycja, choć skupiona na Polsce, wyraźnie nawiązuje także do Wileńszczyzny – regionu, który pozostaje ważną częścią wspólnego dziedzictwa kulturowego. Powojenne migracje sprawiły, że wiele tradycji przeniosło się i zakorzeniło w nowych miejscach, m.in. w Toruniu.
– Możemy śmiało powiedzieć, że część tych zwyczajów odnosi się także do Wileńszczyzny. Po wojnie wiele osób stamtąd trafiło do Torunia i przywiozło ze sobą swoje tradycje – zaznacza.

Co więcej, zwyczaje te są wciąż żywe również na samej Wileńszczyźnie i stanowią ważny element tożsamości lokalnych Polaków.
– Polacy mieszkający na Wileńszczyźnie do dziś praktykują niektóre zwyczaje. One są różne w zależności od regionu, ale wpisują się w jeden wspólny krąg kulturowy – dodaje Czachowski.
Jednym z najbardziej widocznych przykładów tej kulturowej wymiany są palmy wielkanocne. Te pochodzące z Wileńszczyzny zyskały ogromną popularność i dziś można je spotkać niemal w całej Polsce.
– Palmy wileńskie zdominowały w pewnym sensie współczesną formę palmy wielkanocnej. Są tak barwne i charakterystyczne, że można je spotkać właściwie wszędzie – na jarmarkach, w miastach, także w Toruniu – wyjaśnia.

Wspólnota tradycji i międzynarodowa współpraca
Wystawa w Pałacu Balińskich w Jaszunach jest także efektem wieloletniej współpracy między instytucjami kultury. To już kolejna prezentacja zbiorów toruńskiego muzeum w Rejonie Solecznickim, co pokazuje, jak silne są te relacje.
– To już czwarta wystawa, którą tutaj pokazujemy. Ten kontakt z Rejonem Solecznickim i Centrum Kultury Rejonu Solecznickiego jest dla nas bardzo ważny – podkreśla dyrektor polskiej placówki.
Współpraca ta ma nie tylko wymiar instytucjonalny, ale także emocjonalny – opiera się na poczuciu wspólnoty i bliskości kulturowej.

– Czujemy się tutaj prawie jak u siebie. To bardzo miłe, że spotykamy się z takim zainteresowaniem, bo te tradycje są wspólne – to też cząstka waszej historii – powiedział.
Hubert Czachowski zapewnił, że to z pewnością nie koniec wspólnych działań.
– Mamy nadzieję, że będziemy kontynuować tę współpracę i jeszcze nie raz pokażemy tutaj nasze wystawy – dodał dyrektor toruńskiego muzeum.
